Inne Brzmienia Art'n'Music Festival 10 – 15 lipiec 2009
Profil MySpace festiwalu Inne Brzmienia
Kanał YouTube festiwalu Inne Brzmienia
Koncerty:
Uwaga, wejście na koncerty 30 minut przed rozpoczęciem
Bazylika oo. Dominikanów:
10 lipca piątek 20.30 - 22.00 Motion Trio - kompozycje własne, Wojciecha Kilara, Krzysztofa
Pendereckiego, Henryka Mikołaja Góreckiego i Michaela Nymana.
Dziedziniec u oo. Dominikanów:
10 lipca piątek 18.00 - 19.30 Granice Europy – spotkanie z Jerzym Skolimowskim, Januszem Foglerem,
Wojciechem Prażmowskim, Tomaszem Sikorą, Andrzejem Fogttem oraz kuratorem
wystaw Bogdanem Wojtowiczem prowadzi o. Tomasz Dostatni OP
13 lipca poniedziałek 20.00 – 23.00 Gorgisheli (art. rock), Adlibitum (etno-jazz, mainstream, blues),
Schockolad (etno-jazz, cool) - zespoły z Ukrainy
Rynek:
11 lipca sobota 20.30 - 21.45 Gaba Kulka
22.00 - 23.15 Peyoti for Preesident (Wlk. Brytania) – anarchofolk-punk
23.30 - 1.00 The Ark (USA, Izrael, Ukraina) – etno-jazz-blues-klezmer
12 lipca niedziela 20.00 - 21.45 Tinariwen (Mali) pustynny blues
22.00 - 23.30 Voo Voo i Haydamaky - koncert promujący wspólną płytę
15 lipca środa 20.00 - 21.00 Pola
21.15 - 22.30 Maria Peszek
22.45 - 00.00 Katarzyna Nosowska
Koncerty poprowadzi:
Robert Leszczyński i Mirek Olszówka
Gość specjalny Festiwalu:
Jerzy Skolimowski.
Wystawy: otwarte codziennie od 16.00 - do 20.00
Otwarcie wystaw: 10 lipca godzina 19.30 - Klasztor oo. Dominikanów
Andrzej Dudziński – fotokompozycje - Klasztor oo. Dominikanów
Andrzej Fogtt – Wieża i film - Klasztor oo. Dominikanów
Jerzy Skolimowski - malarstwo - Klasztor oo. Dominikanów
Wojciech Prażmowski - fotografia - Klasztor oo. Dominikanów
Otwarcie wystaw: 11 lipca godzina 18.00 Trybunał i 18.30 ul. Rybna 4
Janusz Fogler – fotografia - Trybunał Koronny, Rynek
Tomasz Sikora, Renata Plaga,Cezary Skubiszewski – fotografia i animacje fotograficzne ul. Rybna 4
Warsztaty:
Akordeonowe – Janusz Wojtarowicz i Motion Trio
Panel dyskusyjny pt. „Granice Europy”
Przygotowanie i prowadzenie – Tomasz Dostatni
Nagroda Fundacji Inne Brzmienia: „Kobaltowa Muza” – Nagroda jest przyznawana wybitnym muzykom.
Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w repertuarze
Ubiegłoroczna edycja Festiwalu
Pierwsza edycja Festiwalu Muzyki Strefa „Inne Brzmienia” Lublin - Lwów odbyła się w dniach od 11 do 20 lipca 2008 r. W ramach imprezy odbyły się następujące koncerty i projekty:

Nowy projekt Mateusza Pospieszalskiego dla wielu słuchaczy może być zaskoczeniem. Ale w tym właśnie należy upatrywać genialności tego muzyka. W jego autentycznej wolności. W tym, że nie zamyka się w jednej stylistyce, tylko wciąż poszukuje czegoś nowego. Nie mogąc na szczęście zmienić absolutnie wyjątkowej i z miejsca rozpoznawalnej barwy swego saksofonu (albo głosu) potrafi za to o sto osiemdziesiąt stopni zmienić proponowaną nam muzyczną materię. W przypadku MP3 usłyszeć wszak można inspiracje klasykami jazzowych "szarlatanów" - Krzysztofem Komedą albo Ornette Colemanem! A tego, w takim wymiarze, nie spotkamy dotąd w całej wielowątkowej drodze Mateusza.
Wejście od godz:19.30
Koncert godz:21.00
Miejsce: Rynek Starego Miasta w Lublinie
Cena biletu:22 zł
Rodzaj miejsc: stojące nienumerowane (płyta)
UWAGA !!! Z PRZYCZYN NIEZALEŻNYCH OD ORGANIZATORA KONCERT MOTION TRO ZOSTAJE PRZENIESIONY NA RYNEK STAREGO MIASTA W LUBLINIE NA GODZ.21.00 BILETY KUPIONE NA MOTION TRIO ZACHOWUJĄ WAŻNOŚĆ I UPOWAŻNIAJĄ DO WEJŚCIA RÓWNIEŻ NA KONCERT TWINKLE BROTHERS&TREBUNIE-TUTKI !!!

Motion Trio - trio akordeonowe założone w 1996 roku przez Janusza Wojtarowicza - leadera i autora większości kompozycji. Ewenement na europejskim i światowym rynku muzycznym. Wykonując własną muzykę Motion Trio zmienia oblicze akordeonu. Ich koncerty to muzyczne spektakle zawierające akcję i dramaturgię. Zespół współpracował z Krzysztofem Pendereckim, Bobbym McFerrinem, Wojciechem Kilarem, Krzesimirem Dębskim, Martą Ptaszyńską, Trilokiem Gurtu, Michałem Urbaniakiem - "spodobali mi się od pierwszego momentu we wszystkim co robią (...)'' , Tomaszem Stańko - "Po jednej naprawdę krótkiej próbie jestem nimi zafascynowany", WDR Rundfunkorchester Köln, Deutsches Filmorchester Babelsberg,Sinfoniettą Rigą , Sinfoniettą Cracovią, Rio de Janeiro Orquestrą do Teatro Municipal, Orkiestrą Kameralną "AUKSO". Są laureatami Grand Prix IV Międzynarodowego Konkursu Współczesnej Muzyki Kameralnej im. Krzysztofa Pendereckiego w 2000 r. Prowadzili "Masterclass" na Universytecie Chicagowskim i w Konserwatorium Narodowym w Paryżu. W styczniu 2008 r. zadebiutowali w nowojorskiej CARNEGIE HALL .O muzyce Motion Trio - Joe Zawinul "Wasza muzyka jest zdumiewająca", Krzysztof Penderecki "To wyjątkowe trio akordeonowe", - FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG pisze : "Trio gra po mistrzowsku przy pomocy sugestywnych brzmień (...)" - LIBERATION pisze: " Ci, którym akordeon wydawał się staromodny, a którzy byli obecni na koncercie Motion Trio, nie mieli innego wyjścia, jak zastanowić się nad swoim wcześniejszym osądem (...) " LE MONDE pisze : "Trio polskich akordeonistów drwi z wszelkich przyzwyczajeń i tradycyjnego sposobu gry na akordeonie, przenosi instrument w przyszłość bez jakichkolwiek efektów elektronicznych (...)" ALL ABOUT JAZZ pisze : "Nigdy nie słyszeliście takiej gry na akordeonie (...) "

TREBUNIE-TUTKI - to muzykująca od pokoleń góralska rodzina, która nie tracąc nic ze swojego charakteru, przeszła ewolucję od kapeli góralskiej po zespół koncertujący na największych festiwalach Muzyki Świata w Europie, Azji i Ameryce Północnej. Trebunie-Tutki jako jedyny dotychczas zespół z Polski, wielokrotnie znalazł się w pierwszej dziesiątce World Charts Europe European Broadcasting Union. Umiłowanie tradycji i wierność góralszczyźnie nie ogranicza twórczości zespołu. Opierając się na tradycyjnych instrumentach, skali góralskiej, budowie muzycznej, charakterze wykonania i kompozycjach Krzysztofa Trebuni-Tutki, tworzą NOWĄ MUZYKĘ GÓRALSKĄ. Chętnie eksperymentują i współpracują z wybitnymi artystami m.in. jamajską gwiazdą roots reggae Twinkle Brothers, Adrianem Sherwoodem z Londynu, African Head Charge, kirgiską grupą Ordo Sakhna i polskimi muzykami, m.in.Włodzimierzem Kiniorskim „Kiniorem“, Krzysztofem Ścierańskim, Michałem Kulentym i grupą Voo Voo.
The Twinkle Brothers pochodzą z północnego wybrzeża Jamajki, z getta Falmouth w parafii Trelawny. Dwaj bracia, NORMAN i RALSTON GRANT, zostali ochrzczeni w diecezji anglikańskiej. Zaczęli śpiewać w chórze w szkółce niedzielnej i koncertować, gdy mieli 6 i 8 lat. Na początku lat 60. przyłączyli się do The Cardinale, zespołu ze swego rodzinnego miasta, Falmouth. Pod koniec lat 60. Twinkle Brothers zdecydowali się zarejestrować swoje nagrania. W tym celu udali się do Kingston na przesłuchanie do wytwórni nagrań, między innymi takich jak: Coxson, Prince Buster, Beverly czy Treasure Isle Beverly. Wytwórnia Leslie Konga nagrała ich pierwszy utwór zaśpiewany solo przez Normana: „Somebody Please Help Me". Rok później udało im się nagrać swój pierwszy singiel: „Matthew and Mark”, nagrany przez Duke’a Rieda w the Treasure Isle. W roku 1970 zajęli trzecie miejsce na Festiwalu Piosenki Jamajskiej, pokonując takich muzyków, jak Hopeton Lewis czy the Jamaicans (wydawcą obydwóch był The Treasure Isle). Bracia wielokrotnie koncertowali w Stanach Zjednoczonych, Europie, Afryce i Skandynawii. Występowali na narodowych i międzynarodowych festiwalach: Essential Festival w Brighton w Anglii, Bob Marley Days, Reggae on the River, Sunsplash, Reggae in the Park, The Hemp Festival, Roots Mountain Festival, Monterey Bay Reggae Fest, Helsinki Reggae Festival, Holland's Reggae Eruption, festiwalach w Kanadzie, Hiszpanii, Niemczech, Polsce.
Wejście od godz:20.30
Koncert godz.22.00
Miejsce: Rynek Starego Miasta w Lublinie
Cena biletu: 99 zł
Rodzaj miejsc: stojące nienumerowane (płyta)

Bracia Godfrey, Ross i Paul, twórcy ulubionej grupy wszystkich miłośników leniwych rytmów – Morcheeby, po kilku burzliwych latach wreszcie nagrali album na miarę swojego talentu! Choć na swym koncie mają już kilka milionów sprzedanych płyt, wciąż nie stracili motywacji do tworzenia pięknych melodii i relaksujących dźwięków. Po chwilowym odpoczynku, z dumą prezentują swój najnowszy, szósty już album „Down Deep”. Jego premiera – 4-tego lutego 2008 roku.http://pl.youtube.com/watch?v=GKcZD1_-yPM
Słuchając zestawu nowych piosenek zespołu, chyba najlepszych od czasów pamiętnego przeboju „Rome Wasn’t Built In a Day”, trudno uwierzyć, ze ostatnie lata dla Morcheeby były tak burzliwe. Kłótnie, męczące tournee, depresja, odejście wokalistki Skye, zniechęcenie do showbiznesu i tworzenia – to cena popularności. „Nigdy nie pomyślałbym, że sukces, jaki odnosiły nasze słodkie piosenki będzie smakował tak gorzko” - mówi dziś Paul Godfrey.
Grupa jednak pozbierała się, i choć poprzedni album „The Antidote” spolaryzował opinie – od wielu pochwał (m.in. na prestiżowym allmusic guide), po niechęć trip-hopowych purystów, do nagrywania „Dive Deep” zespół przystępował pełen wiary we własne umijętności, świadom tego, co chce osiągnąć. Godfreyowie odzyskali radość tworzenia muzyki a nowy krążek jest tego najlepszym dowodem.
Co najistotniejsze – Morcheeba uwolniła się od krzywdzącego piętna „byłej grupy Skye”. Zarówno „The Antidote” jak i solowy krążek Skye „Mind How You Go” potwierdzały, że na rozstaniu straciły obie strony. Bracia Godfrey wyciągnęli jednak wnioski i zamiast poszukiwać klonów dawnej wokalistki, tym razem udanie odświeżyli piosenkową formułę. Morcheeba nigdy nie była przywiązana do jednego gatunku – bracia Godfrey obficie zawsze korzystali z tradycji smooth-jazzu, popu, soulu, dub-reggae, hip hopu. „Dive Deep” z założenia miało być jednak płyta jeszcze bardziej owtartą, swobodną, wyluzowaną. To podeście pozwoliło Anglikom stworzyć wielobarwny ambitny popowy albyum, który, paradoksalnie, brzmi bardzo spójnie. I można dziś śmiało powiedzieć, że to bracia jako pierwsi otrząsnęli się po traumatycznym rozłamie w grupie.
Pionierzy tanecznego popu, bez żadnych terminowych zobowiązań, mieli tym razem więcej czasu by posiedzieć w studiu i nacieszyć się muzyką. W międzyczasie – podczas koncertów czy przez myspace – poznali utalentowanych artystów, którzy pomogli stworzyć „Down Deep”. Tą otwartość i kolektywnego ducha czuć od pierwszych taktów krążka.
Wśród współpracowników Morcheeby tym razem obok nazwisk o uznanej marce – jak choćby Judie Tzuke – znanej ze współpracy z Eltonem Johnem i Queen, pojawili się debiutanci: zdolny raper Cool Calm Pete czy urocza francuska piosenkarka Manda – poznana dzieki Myspace, dla której występ z Morcheebą by długoletnim marzeniem. Wspólnie stworzyli album, który zachwyca bogactwem melodycznych barw, swobodną formą, dojrzałym songwritingiem. Bracia Godfrey’owie – Paul i Ross, wspólnie odpowiedzialni za produkcje, swobodnie nawiązują do wcześniejszych dokonań Morcheeby: podobnej, błogiej, nieco leniwej aury nie potrafi wskrzesić nikt inny. Zespół równie dobrze czuje się w soulowych aranżach, co z towarzyszeniem niebanalnego hiphopowego beatu. Świetnie czuje się też w bardziej delikatnej, akustycznej odsłonie. „Ten album brzmi jak piosenki Nicka Drake'a wyprodukowane przez Rza z Wu Tang Clan” - śmieje się Paul Godfrey. Ma prawo być w dobrym humorze – pierwsze opinie na temat krążka są bardzo ciepłe. A Ci co spisali Morcheebę na straty zwykle są mile zaskoczeni. To krążek, który odkrywa się z każdym kolejnym przesłuchaniem. Na „Dive Deep“ nie ma bowiem nic z taniego efekciarstwa większości współczesnych produkcji – są świetnie napisane i zaśpiewane piosenki, przemyślana fuzja stylów, ciepły i swobodny klimat muzycznego święta.
Miejsce: Rynek Starego Miasta w Lublinie
Cena biletu: 22 zł
Rodzaj miejsc: stojące nienumerowane (płyta)

Club des Belugas
Club des Belugas jest jednym z czołowych projektów muzycznych w stylu lounge i nujazz w Niemczech, a nawet w Europie. To wyjątkowo kreatywne i intensywne połączenie współczesnego Europejskiego lounge i nujazz oraz brazylijskiego rytmu, swing i Afro-Amerykańskiego soul lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych.
Club des Belugas rozpoczął swą karierę w 2002 wydając swój pierwszy album pt: „Caviar at 3 a.m.”
W 2003 ukazał się drugi album Pt: "Minority Tunes“, który zawierał hity niemieckiej klubowej listy przebojów: “hiphip chinchin” i “Gadda Rio“.W roku 2006 Club des Belugas wzbogacił świat muzyki prawdziwym dziełęm sztuki, zatytułowanym “apricoo soul”. 12 płyta winylowa Pt: “Wildcats gotta move” znalazła się na 3 miejscu niemieckiej klubowej listy przebojów i nie schodziła z niej przez 8 tygodni. Zespół zrobił pierwszy na świecie legalny remix utworu Deana Martina “Mambo Italiano” autoryzowany przez Capitol/EMI i samą rodzinę Deana Martina. Utwory Club des Belugas zostały wykorzystane w takich reklamach, jak:
BMW, Mercedes-Benz, Lexus, Ford Mondeo, KIA Motors, Jaguar, Nivea, C&A, Landrover, Burlington, Hudson, Strenesse, The German National Soccerteam, CPD, Telekom Południowa Korea… Ponad 280 razy wykorzystywano ich utwory w rożnego rodzaju kompilacjach, między innymi: Hotel Costes 7, Brazilectro 6 & 8, Claude Challe presents, Saint Germain des Pres Café, Man Ray 4, Klassik Lounge 3, 4 & 5, Paparazzi, Café de Paris… Między czerwcem i wrześniem 2007 Club des Belugas dał 89 koncertów w Pekinie w Chinach.
Album “Apricoo Soul” został wybrany najlepszym albumem 2006 przez: http://www.shirokko.de/
Koncert godz.21.00
Miejsce: Dziedziniec u Dominikanów - Stare Miasto w Lublinie
Cena biletu:22 zł
Rodzaj miejsc: siedzące numerowane

Osjan - legenda „polskiej muzyki świata” - powstał na początku lat 70-tych. Założycielami i pierwszymi członkami byli Jacek Ostaszewski (flety proste) oraz Marek Jackowski (gitara). Po odejściu w 1975 roku Marka Jackowskiego skład zespołu ulegał częstym zmianom. Zaowocowało to współpracą z Donem Cherry i Tomaszem Stańko właśnie. "Klasyczny skład" uformował się na przełomie lat 70. i 80. Oprócz lidera Osjana odtąd tworzyli: Wojciech Waglewski (gitara), Milo Kurtis (instrumenty perkusyjne) oraz Radosław Nowakowski (bębny). Dziś (już bez Kurtisa) grupa koncertuje okazjonalnie, wciąż jednak każdy swój występ traktując jak święto... Bo tak było zawsze...
W grze zespołu Osjan obecna jest niemalże cała światowa kultura muzyczna. W tej muzyce centralne miejsce zajmuje rytm - najbardziej pierwotny i obecny we wszystkich kulturach element muzyki, ale równie ważnym elementem jest tu cisza pomiędzy dźwiękami…
Celem poszukiwań Osjana zawsze były najbardziej podstawowe i uniwersalne elementy muzyki. Osjan to żywiołowość i nie mniejsza koncentracja. To prostota (wynikająca choćby z prostoty używanych akustycznych instrumentów) i niezwykle wyrafinowanie (płynące nie tylko z wirtuozowskich umiejętności muzyków).
Występują:
Jacek Ostaszewski – flety proste
Radek Nowakowski – bębny
Wojciech Waglewski – gitara
Koncert godz.21.00
Miejsce: Dziedziniec u Dominikanów - Stare Miasto w Lublinie
Cena biletu:22 zł
Rodzaj miejsc: siedzące numerowane

Martyna Jakubowicz - jest jedyną w swoim rodzaju wykonawczynią ballad,będących mieszaniną muzyki folk i blues, a także klasycznego,najlepszego rocka. Sama komponuje większość swoich utworów. Teksty,które śpiewa, są ciepłe, delikatne i refleksyjne, oparte na kobiecychemocjach, uczuciach i potrzebach. Pisze o miłości, samotności, nadziei,szukaniu prawdziwej więzi. Wyraża nasze ukryte myśli w niezwykle ciepłyi magiczny sposób. minęło już 30 lat, odkąd Martyna pierwszy raz pojawiła się na polskiej scenie. w tym czasie wydała 10 albumów ( dwaz nich Maquillage i Wschodnia wioska miały dobre recenzje w Rolling
Stone i Guitar layer). Początkowo występowała z gitarą akustyczną w klubach studenckich. Dość szybko zapracowała na tytuł "polskiej Joan Baez". Później współpracowała z Kasa Chorych i zespołem Krzak. To
spowodowało, że zaczęto o niej mówić jako o pierwszej damie polskiego bluesa. Właśnie z tego okresu pochodzą radiowe przeboje: "Znów będę wolna", "Gdzieś między", "Kłopoty to jej specjalność" i jej największy przebój - "W domach z betonu nie ma wolnej miłości". Potem towarzyszyli jej Rafał Rękosiewicz, Jerzy Piotrowski, Wojciech Waglewski, Mateusz Pospieszalski i wielu innych.
W tym roku mija 30 lat działalności artystycznej Martyny Jakubowicz.W kwietniu ukazała się się jej najnowsza płyta Te 30urodziny, gdzie inni wykonawcy śpiewają jej piosenki.Sa to m.in.Krzysztof Kiljański, Ewa Bem, Indios Bravos, Pogodno i inni. Aktualnie gra koncerty w akustycznym składzie Jan Gałach-skrzypce,Paweł Mikosz-bitara basowa,Łukasz Matuszyk-akordeon,Martyna Jakubowicz –gitara, wokal.
Maleńczuk&Waglewski - "Koledzy" - prowadzenie Jan Chojnacki
Wejście od godz:19.30
Koncert godz.21.00
Miejsce: Rynek Starego Miasta w Lublinie
Cena biletu:22 zł
Rodzaj miejsc: stojące nienumerowane (płyta)

„Męska muzyka”, to projekt stworzony przez trzy muzyczne osobowości – Wojciecha Waglewskiego i jego synów: Fisza i Emade. Fisz, który napisał tu sześć z piętnastu tekstów piosenek, podgląda i opisuje te bardziej śmieszne (lub ciemne) strony życia „uczuciowego”... Sam też o nich w sześciu odsłonach na płycie tej śpiewa! A Wagiel, jakby „na kontraście”, spogląda „do siebie, do wewnątrz” i najzwyczajniej swym spokojnym głosem pociesza i podpowiada... Choć w tytułowym utworze wyznaje, że „męska muzyka to nie pocieszenie”, w innym z kolei („Dziób pingwina”), że „nie potrafi dawać rad”, jednak prościej i intymniej, a przy tym tak mocno, nie można już chyba w tej materii darować rad… Muzycznie zaś, chyba po raz pierwszy w historii, Waglowa nuta - Wojtek Waglewski jest kompozytorem prawie całego materiału - osadzona jest w muzyce amerykańskiej: Waitsie, bluesie, a nawet country! Jednak uwaga – ów Waits, blues i country, i nie wiem co tam jeszcze, nie wypierają a inspirują Waglewskich! Poza tym, każdy z Waglewskich zostaje sobą. I każdy ma już rozpoznawalny, bardzo własny styl. Uwaga druga - wszystko zostało nowocześnie i przestrzennie wyprodukowane przez Emade. Dlatego, prosimy zdecydowanie szukać analogii w brzmieniach („innych brzmieniach”) z nie tak odległym hitem Marysi Peszek niż z „innymi hitami” spotykanymi tu i ówdzie... Gdy zaś chodzi o samą orkiestrę, jest „domowo” i kameralnie. Wagli (Wojtka na gitarach i wokalu, Fisza na wokalu, Emade na perkusji) wspomagają tu jedynie Marcin Masecki (na pianinie - akustycznym i elektrycznym) oraz Bartek Łęczycki (na harmonijce ustnej). Udział zwłaszcza tego pierwszego - jednego z najoryginalniejszych młodych polskich pianistów jazzowych - jest „smaczkiem” płyty. Decyduje o nastroju całości. Tylko że Masecki nie gra jazzu. Bo „męska muzyka” to nie jest jazz, tylko pieśń, a czasem może tylko jedynie miniaturka, która bez pretendowania do jakichkolwiek rozwinięć, i tylko tak, potrafi ucieszyć, pocieszyć, a czasem zaniepokoić. Bez dwóch zdań spełnić swoje najintymniejsze i najbardziej tajemnicze zadanie...

Wspólne nagrania zrealizowali Maciej Maleńczuk i Wojciech Waglewski. Owoc tej współpracy nazwano „Koledzy”. Taki też tytuł ma jedna z kilku piosenek Wojciecha Waglewskiego: „Spotkałem się z kolegą / Bo kolega jest od tego / I wypada czasem spotkać się z nim” – zgodnie śpiewają obaj panowie, nieco podpowiadając, czym dla nich stało się to wydarzenie… Zderzenie tych dwóch osobowości, jak i zebrany na okoliczność tego spotkania repertuar, to mieszanka iście wybuchowa! Przywołajmy tylko niektóre „tropy tej płyty”: Światowe bluesy, Johnny Cash’a - "Ring of fire" i pieśni Stanisława Grzesiuka - "Bal na Gnojnej" , "Komu dzwonią”, "Niech żyje wojna”. Maleńczuk znany, mniej znany, najnowszy, lecz zawsze wyrazisty - piosenkowy albo pieśniarski..., wreszcie Waglewski znany nam doskonale – np. z „Bo Bóg dokopie”, albo z nowej muzyki do filmu Bogusława Lindy, ale i premierowy i z zupełnie nieznanym obliczem… Szykuje się murowany hit! Wielobarwny acz oszczędny, wręcz ascetyczny formalnie. Na linii pierwszej, niekiedy z rozrywką
prześmiewczą, radykalnie przyglądającą się i naszej „klasie politycznej”… Kiedy indziej z prawdziwymi songami – „ponad-klasowymi”, „ponad-politycznymi” i ujmującymi. Na płycie, prócz głosów i gitar Macieja Maleńczuka i Wojciecha Waglewskiego, parę razy usłyszeć też będzie można trąbki Antoniego „Ziuta” Gralaka i harmonijkę ustną Bartosza Łęczyckiego, najlepszego harmonijkarza 2005,2006 oraz 2007 w Polsce wg. czytelników kwartalnika „Twój Blues”. Koncerty „Kolegów” mają z założenia charakter swobodnej improwizacji, muzycznego spotkania. "Duety, bez użycia elektrycznego instrumentarium, często przybierają charakter muzycznej improwizacji, cechuje je żywiołowa, pełna emocji atmosfera. Każdy nasz koncert jest nową przygodą, nowym niezwykłym wyzwaniem" – mówi Wojtek o swych wystąpieniach z Maćkiem. Koncerty Maleńczuka i Waglewskiego to proste, akustyczne gitarowe granie, które obecnie powraca do łask w Europie i za Oceanem. Bardzo na luzie… Ale, gdy tylko Maleńczuk zaczyna śpiewać, gdy zaczyna gadać, wspominać, żartować, zmyślać - trochę o pieśniach, trochę o swoim życiu, zdajemy sobie sprawę, że obok Waglewskiego siedzi tego dnia jeden z najważniejszych, ostatnich polskich pieśniarzy... A gdy do głosu w solówkach gitarowych dochodzi Waglewski, nie ma wątpliwości, że przy Maleńczuku siedzi tego dnia piekielnie zdolny wirtuoz, o zdumiewającej intuicji i ogromnym doświadczeniu.